Lampki rowerowe Energizer Bike Light Kit

Kilka postów temu pisałam o moich lampkach rowerowych Cateye, z których korzystam już 3 rok. Nie da się ukryć, jestem z nich bardzo zadowolona i z tego powodu nie zastanawiałam się nad zakupem innych.
Jednak miesiąc temu odezwało się do mnie studio Prowokacja, które do testów praktycznych udostępniło mi nowy zestaw lampek rowerowych firmy Energizer – Energizer Bike Light Kit. W ciągu tego czasu miałam okazje wytestować je kilkakrotnie (dzień już jest coraz dłuższy i jazda w totalnych ciemnościach zdarza się niezwykle rzadko). Continue reading

Przygody przedwyjazdowe

Jak co roku, zawsze przed każdą wycieczką rowerową coś musi się wydarzyć. Nie mieliśmy jeszcze wypadu bez żadnych komplikacji, bez stresu.
Przykładowo dwa lata temu przed wyjazdem do Torunia Maciek miał spotkanie 3 stopnia z separatorem, co skończyło się skrzywieniem przedniego widelca (oczywiście to nie powstrzymało go przed wyjazdem i dopiero po powrocie okazało się co to tak naprawdę była za usterka). Ten sam wyjazd jak zawsze był bogaty w przygody natury pociągowej – jak wiadomo PKP za rowerzystami nie przepada o czym jeszcze wspomnę niżej w tym wpisie. Continue reading

Rowerowe plany na rok 2013 #2

Poza rowerowymi wyjazdami mam jeszcze kilka innych pomysłów… Najważniejszy i najdłuższy w realizacji ze względu na koszty to odremontowanie mojego starego roweru – Meridy. Był to rower, który kupiłam w czasach kiedy o rowerach nie wiedziałam więcej niż to, że one istnieją. Od tamtej pory doświadczenie i wiedza pod względem znajomości osprzętu bardzo mocno wzrosła. Także chcę ją wykorzystać i samodzielnie nadać temu rowerowi nowe życie.
Nie ukrywam, po raz pierwszy cały rower będę rozkręcać i skręcać. To może być bardzo ciekawe i zabawne na dłuższą metę.
Continue reading

Rowerowe plany na rok 2013

Rok 2012 powoli dobiega końca, także na spokojnie możemy już zacząć planować rowerowe wypady na następny rok.
Z racji nieoczekiwanego uszczuplenia naszego budżetu jesteśmy zmuszeni do pozostania w kraju. Ale nie ma w tym nic złego, ponieważ jest masa miejsc, których jeszcze nie widzieliśmy (a bardzo byśmy chcieli) tym bardziej na rowerach.
Continue reading