Przygody przedwyjazdowe

Jak co roku, zawsze przed każdą wycieczką rowerową coś musi się wydarzyć. Nie mieliśmy jeszcze wypadu bez żadnych komplikacji, bez stresu.
Przykładowo dwa lata temu przed wyjazdem do Torunia Maciek miał spotkanie 3 stopnia z separatorem, co skończyło się skrzywieniem przedniego widelca (oczywiście to nie powstrzymało go przed wyjazdem i dopiero po powrocie okazało się co to tak naprawdę była za usterka). Ten sam wyjazd jak zawsze był bogaty w przygody natury pociągowej – jak wiadomo PKP za rowerzystami nie przepada o czym jeszcze wspomnę niżej w tym wpisie. Continue reading