Bug w WordPress 3.5.1 przy galeriach fotografii

Pisząc ostatnią notkę o Holandii zauważyłam, że w wersji 3.5.1 panowie wordpressowcy zrobili błąd przy inkludowaniu galerii fotografii do wpisu. Chodzi konkretnie o moment kiedy zamieszczamy pełną galerię i chcemy, aby po kliknięciu w pojedyncze zdjęcie otworzył się popup (plik multimedialny). Niestety automatycznie nie dodaje się link="file" w parametrach galerii. Należy dopisać ręcznie. W przypadku trybu Slideshow, nie ma tego problemu.  Czekam na fixa 🙂

Holandia: Pobyt w Antwerpii – dzień 3

Tak jak pisałam we wcześniejszym wpisie, dzień 3 naszego wyjazdu spędziliśmy pod znakiem zwiedzania Antwerpii. Podróż z Rotterdamu do Antwerpii była męcząca i skończyła się małą głodówką, ale tego dnia mogliśmy nadrobić zaległości z zakresu spania i jedzenia 🙂
Po przebudzeniu, okazało się, że rozbiliśmy się w miejscu dla samochodów campingowych, ale nikt nie robił nam z tego powodu problemów, wręcz przeciwnie – dzięki temu dookoła mogły rozbić się inne osoby z mniejszymi domkami (między innymi duszący się kaszlem anglik, który następnej nocy nie dawał nam spać).
Tak czy siak… ogarnęliśmy się, rowery przypięliśmy do drzewa obok namiotu i wyruszyliśmy na miasto.
Continue reading

Graliśmy uczciwie, oni oszukiwali, ja oszukiwałem…

Tytuł wpisu chyba najlepiej oddaje obraz historii Lance’a Armstronga w kolarskie zawodowym.
Jak wiemy, w zeszłym tygodniu zostaw wyemitowany wywiad z legendą amerykańskiego kolarstwa. Lance po raz pierwszy powiedział w nim na głos, że stosował doping we wszystkich edycjach Tour de France kiedy stawał na najwyższym stopniu podium. Szok? Owszem dla większości ludzi jest to szok, hańba, wstyd, i wiele innych. Taka reakcja spotykana jest u osób, które w życiu nie interesowały się tematem głębiej, które nie znają historii innych znanych, ważnych nazwisk w kolarstwie. Continue reading

Holandia: Rotterdam – Antwerpia – dzień 3

Jest dzień 3 naszego wypadu. Jesteśmy w Rotterdamie.
O godzinie 6 rano budzi mnie głośny odgłos deszczu, który odbija się od tropiku naszego M-1. Ten sam odgłos przy, którym zasnęliśmy kilka godzin wcześniej. Padało ponad 11 godzin bez przerwy. Chodzenie po polu namiotowym było możliwe tylko z sandałach, w innym razie buty SPD po chwili byłyby całkowicie zamoczone. Po wysuszeniu rowerów (oraz lampek, które cudem przeżyły nocną ulewę) oraz namiotu powoli zbieramy się do wyruszenia.
Continue reading

Holandia: Haga – Rotterdam – dzień 2

Jak wiadomo… w lipcu 2012 roku byliśmy w Holandii i przez chwilę także w Belgii na wyprawie rowerowej. I jak wiadomo również opisałam póki co tylko jeden dzień z tego wyjazdu, moje lenistwo i spora ilość pracy sprawiły, że temat pisania został odsunięty na dalszy plan. Ale warto to w końcu nadrobić.
Kilka dni po tym jak pokazał się mój wcześniejszy wpis, 2 dzień opisał Maciek na swoim nieoficjalnym blogu, który jeszcze nie ujrzał światła dziennego.
Za jego zgodą publikuję jego słowa oraz kilka zdjęć z dnia drugiego.
Trasa Haga – Rotterdam.
Continue reading